4. Bezpieczeństwo i polityka w Afganistanie: rozwój, problemy i perspektywy
Debata o przyszłości Afganistanu toczy się na tle coraz częstszych ataków coraz pewniejszych siebie rebeliantów, powolnego postępu politycznego i gospodarczego oraz negatywnych wyobrażeń o perspektywach tego kraju. Mimo że wysiłki i zaangażowanie organizacji międzynarodowych pozostają decydujące dla Afganistanu, to brak ich koordynacji i strategii hamuje rozwój oraz powoduje frustrację afgańskich władz i samych Afgańczyków. W 2008 r. nastąpił znaczący medialny i analityczny zwrot w postrzeganiu wojny jako „nie do wygrania”. Długoterminowe perspektywy dla Afganistanu wyglądają źle.
Obiecujące jest to, że międzynarodowa społeczność, a zwłaszcza Stany Zjednoczone dokonują ponownej oceny motywów, celów i środków. Silnie jawi się poczucie międzynarodowego znużenia wojną i chęć obniżenia oczekiwań. Mimo optymizmu po wyborze Baracka Obamy na prezydenta Stanów Zjednoczonych ocena ulega tylko tymczasowemu zawieszeniu. „Nowa” strategia wygląda bardzo podobnie do poprzednich i wiele zależy od tego, jak skutecznie administracja Baracka Obamy dołoży wysiłków w przyszłym roku, albo w następnych dwóch latach, zanim poszczególne kraje zaczną wycofywać swoje wojska.
Niestałe zaangażowanie społeczności międzynarodowej nie umyka uwadze afgańskich władz, Afgańczyków i być może najbardziej zainteresowanych – rebeliantów. W następnych dwóch albo trzech latach nastąpi być może ponowne zdefiniowanie „sukcesu”, co umożliwi międzynarodowym siłom rozpoczęcie wycofywania się. Pośpieszna deklaracja afgańskiego rządu oraz możliwości sił bezpieczeństwa, a w następstwie pośpieszne międzynarodowe wycofanie zagrażałoby pozostawieniem za sobą niebezpiecznie chaotycznej sytuacji w zakresie politycznym i bezpieczeństwa.
Niestety los Afganistanu przez kilka następnych lat prawdopodobnie pozostanie w delikatnej równowadze. Rozwój będzie powolny, wadliwy i niepewny. Czynniki takie jak zabójstwa polityczne, incydenty powodujące masowe ofiary (spowodowane przez Międzynarodowe Siły Wsparcia Bezpieczeństwa albo Afgańczyków), albo zmiana lojalności miejscowych komendantów mogłyby razem lub osobno szybko zniweczyć postępy. Chociaż znaczna część zachęcającego myślenia „regionalnego” administracji Obamy o Afganistanie zależy od Pakistanu, to w tym ostatnim istnieją zapewne jeszcze większe problemy.
Być może jedyną rzeczywistą gwarancją dla nowej strategii Stanów Zjednoczonych, opartej na doświadczeniu społeczności międzynarodowej z ostatnich siedmiu lat, jest to, że przyszłe polityczne, wojskowe i rozwojowe wysiłki w Afganistanie i wokół niego będą bardziej złożone, będą trwały dłużej, a rezultaty będą słabsze niż pierwotnie oczekiwane.
